Mieszkańcy Oleszyc mówią „nie” wiatrakom. Wyrazili stanowczy sprzeciw
Zdjęcie ilustracyjne fot. freepik.com
W niedzielę, 21 czerwca, w Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury w Oleszycach odbyło się zebranie dotyczące planu ogólnego miasta i gminy. Najwięcej miejsca zajęła sprawa możliwych farm wiatrowych. Po długiej dyskusji mieszkańcy przyjęli uchwałę wyrażającą sprzeciw wobec lokalizacji takich inwestycji na terenie gminy.
Spotkanie prowadził Mariusz Obirek, Przewodniczący Zarządu Miasta Oleszyce. Już na początku podkreślał, że plan ogólny jest dokumentem, który na wiele lat określi kierunki rozwoju miasta i gminy. To właśnie w nim wskazuje się, jakie funkcje mogą być dopuszczone na poszczególnych terenach. Ma to bezpośredni związek z tematem turbin wiatrowych, bo jeżeli w planie pojawią się obszary umożliwiające lokalizację farm wiatrowych, w przyszłości może to otworzyć drogę do takich inwestycji. Jeśli natomiast takie zapisy zostaną wykluczone, budowa farm wiatrowych na terenie gminy będzie znacznie utrudniona lub niemożliwa.
Dlatego uczestnicy spotkania podkreślali, że nie jest to wyłącznie techniczna procedura planistyczna, ale decyzja, która może przesądzić o tym, czy w krajobrazie gminy Oleszyce pojawią się wysokie turbiny wiatrowe. Przypominano również, że mieszkańcy mogą składać uwagi do planu ogólnego, niezależnie od tego, czy posiadają działkę na danym terenie. Zaznaczano, że głos mieszkańców powinien wybrzmieć zanim zapadną decyzje, które mogą zmienić charakter całej gminy.
Gdzie mogłyby stanąć turbiny?
Według informacji przedstawionych podczas zebrania, zainteresowanie lokalizacją turbin w gminie Oleszyce wykazywały firmy działające w branży energetyki wiatrowej. W dyskusji padały nazwy Pad Res i Vortex. Dowiedzieliśmy się, że planowane turbiny mogłyby mieć około 230 metrów wysokości. Dla porównania wiatraki stojące w gminie Laszki mają około 130 metrów. Mariusz Obirek zwracał uwagę, że tak duża inwestycja nie powinna być omawiana wyłącznie przez wąskie grono radnych, sołtysów i przedstawicieli firm.
– Tak duża inwestycja, tak znacząco oddziałująca na środowisko i na mieszkańców, nie może być procedowana w wąskim gronie – mówił podczas spotkania Mariusz Obirek.
Podczas prezentacji wskazywano miejsca, które pojawiały się w propozycjach firm. Mowa była m.in. o rejonie Lubomierza, kierunku na Lubaczów, terenach między Suchą Wolą a Oleszycami, pasie od Borchowa przez Suchą Wolę w stronę Zalesia oraz północnej części Starych Oleszyc w kierunku Nowego Dzikowa.
W dyskusji pojawił się również wątek umów dzierżawy. Podczas spotkania przekazano, że firmy proponują właścicielom gruntów wieloletnie umowy, nawet na minimum 30 lat.
Laszki jako ostrzeżenie
Podczas dyskusji jedna z mieszkanek Oleszyc pzrypomniała stanowisko Rady Gminy Laszki, która sprzeciwiła się planom budowy kolejnych elektrowni wiatrowych. Jak mówiła, warto uczyć się na doświadczeniach miejsc, które mają już za sobą podobne decyzje.
O swoich rozmowach z mieszkańcami Laszek mówiła także radna Barbara Hypiak. Relacjonowała, że osoby mieszkające w pobliżu turbin wskazywały na uciążliwości, ale także na spadek wartości nieruchomości i trudności z budową domów na działkach położonych w sąsiedztwie takich inwestycji. W jej ocenie to właśnie mieszkańcy mogą najwięcej stracić: na wartości działek, domów i dorobku życia.
Padały pytania o pieniądze i odpowiedzialność
Podczas spotkania mówiono również o potencjalnych wpływach do budżetu gminy. Prowadzący zebrania wskazywał, że gmina mogłaby otrzymywać podatek od wartości budowli, ale według relacji z rozmów z przedstawicielami firm sama turbina nie miałaby wchodzić w tę wartość. Chodzić miałoby przede wszystkim o fundament i słup.
Ten wątek budził sporo wątpliwości. Część uczestników pytała, kto realnie zarobi na inwestycji, jakie korzyści trafią do gminy, a jakie obciążenia zostaną po stronie mieszkańców.
W dyskusji pojawił się też głos, że zanim zapadną jakiekolwiek decyzje, mieszkańcy powinni otrzymać pełne informacje: o wpływie na środowisko, skutkach dla zdrowia, wartości nieruchomości, dochodach gminy i odpowiedzialności za teren po zakończeniu eksploatacji turbin.
Burmistrz odniósł się do zapisów w planie
Do dyskusji odniósł się także burmistrz Oleszyc Michał Jabłoński. Zwracał uwagę, że w obecnym projekcie planu ogólnego nie ma wpisanych turbin wiatrowych ani biogazowni. Wyjaśniał również, że wcześniejsze wspólne posiedzenie komisji dotyczyło planu ogólnego i miało służyć rozmowie z radnymi o uwagach, sugestiach oraz ich stanowisku wobec turbin wiatrowych, biogazowni i biometanowni. Burmistrz mówił też, że nie upiera się przy wiatrakach, biogazowniach, DPS-ie czy sklepach wielkopowierzchniowych, ale wskazywał na potrzebę szukania dodatkowych wpływów do budżetu gminy. Jak podkreślał, jeśli gmina chce utrzymać miejskie podatki, musi rozmawiać o możliwościach zwiększenia dochodów
Mocne głosy sprzeciwu
Stanowczo przeciwko wiatrakom wypowiadał się radny powiatowy Kazimierz Rymarowicz. Przekonywał, że radni i władze powinni być po stronie mieszkańców, a nie podejmować decyzje ponad nimi. Mówił, że ewentualne korzyści dla pojedynczych właścicieli gruntów nie mogą przesłaniać dobra całej społeczności.
W podobnym tonie wypowiadał się jeden z mieszkańców Oleszyc, podkreślając, że mieszkańcy są gospodarzami tego terenu. Mówił o odpowiedzialności za krajobraz, środowisko i przyszłe pokolenia. Pytał, kto za kilkadziesiąt lat będzie usuwał beton, stal i pozostałości po takich inwestycjach.
Nie wszystkie głosy były jednak jednoznacznie zamykające temat. Jeden z uczestników, mający rodzinne związki z Laszkami, zwracał uwagę, że mieszkańcom trzeba przedstawić pełne dane, także finansowe. Mówił, że wpływy podatkowe z wiatraków mogą być dla gminy znaczące, dlatego decyzja powinna być poprzedzona rzetelną informacją o kosztach, dochodach, dzierżawach i skutkach inwestycji.
Energia z wiatraków, ale dla kogo? Pytania mieszkańca powiatu przeworskiego
W dyskusji głos zabrał również mieszkaniec powiatu przeworskiego, który przyjechał na spotkanie z gminy Adamówka. Mówił, że tamtejsi mieszkańcy mierzą się z podobnym problemem, a sposób działania firm zainteresowanych budową turbin jest — jego zdaniem — bardzo podobny do tego, o czym mówiono w Oleszycach.
Zwracał uwagę, że najpierw dochodzi do rozmów z władzami gmin, radnymi czy osobami mającymi wpływ na decyzje, a dopiero później temat trafia szerzej do mieszkańców. W jego ocenie taka kolejność jest odwrócona, bo to właśnie mieszkańcy powinni od początku wiedzieć, jakie inwestycje mogą pojawić się w ich otoczeniu i jakie będą tego konsekwencje.
Uczestnik spotkania mówił też o planowanym głównym punkcie zasilania w okolicach Jarosławia. Według jego relacji miałby on zbierać energię z instalacji i wpinać ją do linii wysokiego napięcia biegnącej w kierunku Ukrainy. Pytał przy tym, w którą stronę faktycznie popłynie wyprodukowana energia i czy mieszkańcy terenów, na których stanęłyby turbiny, będą mieli z niej bezpośrednie korzyści.
W jego ocenie farmy wiatrowe nie są inwestycją tworzoną z myślą o lokalnych społecznościach, ale przedsięwzięciem biznesowym nastawionym na zysk. Podkreślał, że tereny takie jak gmina Oleszyce czy gmina Adamówka są atrakcyjne dla inwestorów właśnie dlatego, że nie zostały jeszcze zdominowane przez duże instalacje energetyczne.
68 głosów za sprzeciwem
Po dyskusji Mariusz Obirek zaproponował głosowanie nad uchwałą dotyczącą sprzeciwu wobec lokalizacji farm wiatrowych na terenie miasta i gminy Oleszyce. Tłumaczył, że uchwała ma zostać przekazana władzom gminy.
Wynik był jednoznaczny: 68 osób zagłosowało za sprzeciwem, nikt nie był przeciw, a 4 osoby wstrzymały się od głosu.
W treści uchwały zapisano, że Ogólne Zebranie Mieszkańców Miasta Oleszyce wyraża stanowczy sprzeciw wobec lokalizacji farm wiatrowych na terenie miasta i gminy Oleszyce.
Decyzja trafiła do władz gminy
Spotkanie w MGOK-u pokazało, że plan ogólny nie jest dla mieszkańców wyłącznie sprawą techniczną. To dokument, który może zdecydować o tym, czy w gminie Oleszyce pojawią się duże instalacje energetyczne, takie jak farmy wiatrowe, biogazownie lub biometanownie.
Mieszkańcy obecni na zebraniu dali jasny sygnał: nie chcą, aby plan ogólny otwierał drogę do lokalizacji farm wiatrowych na terenie miasta i gminy Oleszyce.
- Mieszkańcy uznają wiatraki za obiekty potencjalnie i realnie uciążliwe dla zdrowia ludzkiego, psychiki oraz środowiska naturalnego. Sprzeciw motywowany jest negatywnym wpływem infradźwięków (syndrom turbin wiatrowych), uciążliwym efektem migotania cieni, niszczeniem unikalnego krajobrazu, zablokowaniem rozwoju budownictwa jednorodzinnego oraz drastycznym spadkiem wartości okolicznych nieruchomości i działek budowlanych.- czytamy w treści uchwały Ogólnego Zabrania Mieszkańców Oleszyc
Przyjęta uchwała została przekazana burmistrzowi i władzom gminy.
NAJNOWSZE INFORMACJE
No More Articles

