
W lasach na terenie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie trwa tegoroczna kampania odnowieniowa. Wiosną i jesienią do gruntu trafi łącznie blisko 13 mln młodych drzew, a prace obejmą około 1500 hektarów. Ważna część tych działań dotyczy terenów położonych w powiecie lubaczowskim.
Najwięcej sadzonek zostanie wykorzystanych do odnowień i zalesień na powierzchniach, gdzie konieczna jest przebudowa składu gatunkowego drzewostanów, zwłaszcza na gruntach porolnych. Leśnicy zaplanowali również około 200 hektarów odnowień jesiennych, które będą prowadzone głównie przy użyciu sadzonek z bryłką gleby, hodowanych w systemie kontenerowym.
W tym roku w lasach sadzone będą przede wszystkim sosny, których przygotowano ponad 4 mln sztuk. Tyle samo wynosi liczba buków. Po około 2 mln sadzonek przeznaczono także dla dębów i jodeł. Uzupełnieniem są gatunki biocenotyczne, takie jak lipy, klony, graby i wiązy, które mają wzbogacać skład lasów i poprawiać ich odporność.
Z perspektywy powiatu lubaczowskiego szczególnie istotne są plany dwóch nadleśnictw. Największą powierzchnię do posadzenia młodych drzewek zaplanowało Nadleśnictwo Narol - 190 hektarów. W czołówce znalazło się również Nadleśnictwo Lubaczów, gdzie prace obejmą 140 hektarów. To jedne z najwyższych wyników w całej Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie.
- Jak co roku przewidzieliśmy też odnowienie ponad 500 hektarów w sposób naturalny, wykorzystując dobry urodzaj nasion i dojrzałość fizjologiczną drzewostanów - wyjaśnia Jacek Stankiewicz, naczelnik Wydziału Gospodarki Leśnej RDLP w Krośnie. – Tej wiosny w lasach wzejdą też miliardy siewek z nasion z ubiegłorocznego urodzaju i w drodze naturalnych procesów dadzą nowe pokolenie drzew. To gwarancja zdrowego lasu w przyszłości, nam pozostaje umiejętna jego pielęgnacja. Odnawianie metodą sadzenia niesie za sobą wysokie koszty i spore ryzyko hodowlane związane choćby z warunkami atmosferycznymi. Dlatego sadzenie stosujemy tylko tam, gdzie natura nie potrafi lasu odtworzyć sama.
Leśnicy coraz częściej sięgają także po gatunki biocenotyczne i rodzime krzewy leśne. Wśród nich są m.in. lipa, czereśnia, wiąz, klony, grab, jabłoń, grusza, a także dzika róża, głóg, trzmielina, rokitnik, kalina koralowa czy bez czarny. Takie nasadzenia wzbogacają podszyt i poprawiają warunki funkcjonowania całych ekosystemów leśnych.
Zaplecze dla tych działań stanowią szkółki prowadzone przez nadleśnictwa RDLP w Krośnie. Obecnie hodowanych jest w nich około 32 mln sadzonek - w systemie tradycyjnym, kontenerowym oraz w tunelach foliowych. Część z nich trafia do tegorocznych odnowień, a część pozostaje jako rezerwa lub jest sprzedawana na zewnątrz.
Ważną rolę odgrywa tutaj szkółka kontenerowa Nadleśnictwa Oleszyce w leśnictwie Kolonia. To właśnie ona osiąga największą produkcję w całej dyrekcji - rocznie około 1,5 mln młodych drzewek z zakrytym systemem korzeniowym. Sadzonki te wykorzystywane są głównie na trudnych powierzchniach odnowieniowych w innych nadleśnictwach.
Nadleśnictwa nadal oferują też sadzonki dla właścicieli lasów prywatnych oraz osób planujących zalesienie własnych gruntów rolnych. Jak podkreślają leśnicy, zainteresowanie tym materiałem w ostatnich latach mocno spadło i obecnie wynosi około miliona sadzonek rocznie.
Skala prac najlepiej widoczna jest w normach sadzenia. Na jednym hektarze trzeba posadzić od 8 do 10 tys. sadzonek sosny, od 6 do 8 tys. buka lub jodły, a w przypadku olchy lub brzozy od 4 do 6 tys. sztuk. Mniej potrzeba świerka - od 3 do 5 tys. na hektar. Najniższą normę ma modrzew, dla którego wystarcza od 1,5 do 2 tys. sadzonek.
Tegoroczna kampania pokazuje, że odnawianie lasów to nie tylko sadzenie nowych drzew, ale też długofalowe dostosowywanie ich składu do warunków siedliskowych. W przypadku nadleśnictw z powiatu lubaczowskiego oznacza to setki hektarów prac i miliony sadzonek, które w kolejnych latach stworzą nowe pokolenie lasu.

