Zryw oraz Graniczni podzieliły się punktami w zaległym meczu. Pogoń urwała punkt liderowi

fot: Agnieszka Kulka photographyfot: Agnieszka Kulka photography

W dniu 31.05 (czwartek) zostało rozegrane przełożone spotkanie w lubaczowskiej A klasie pomiędzy Zrywem Młodów, a Granicznymi Krowica.  Na boisku pojawili się również piłkarze Pogoni-Sokoła Lubaczów, którzy udali się do niepokonanego lidera, drużyny Orła Przeworsk.

Pierwotnie mecz Zrywu z Granicznymi w ramach XV kolejki, miał się odbyć 31.03, lecz ze względu na zły stan boiska w Młodowie został przełożony.

Pierwsze minuty meczu były chaotyczne , a piłkarze obu ekip skupiali się bardziej na oddalaniu piłki spod własnego pola karnego. Lekką przewagę miał zespół z Młodowa, lecz nie potrafił przeprowadzić składnej akcji, jedynie raz ich napastnik dostał dobre podanie, jednak był na pozycji spalonej. Z każdą upływającą minutą do głosu zaczęli dochodzić piłkarze Granicznych. Po kwadransie gry, pomocnik zdecydował się na strzał z 18 metrów, lecz piłka nieznacznie minęła poprzeczkę. Już w kolejnej akcji, przyjezdni mogli cieszyć się z gola. Po zamieszaniu w polu karnym najlepiej zachował się Mariusz Furgała, który strzałem z kilku metrów pokonał bramkarza Zrywu, Piotra Zarembe. Piłkarze gości chcieli pójść za ciosem i nadal atakowali. Po stracie piłki przez zawodnika gospodarzy, napastnik z Krowicy znalazł się w dość dobrej pozycji, lecz jego strzał minął bramkę. Po upływie 30 minut, mecz się wyrównał, a gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. Pod koniec pierwszej połowy Damian Szmul oddał świetny strzał z ponad 20 metrów, lecz jeszcze lepszą interwencją popisał się golkiper Granicznych, który końcówkami palców przeniósł piłkę nad poprzeczką. Chwilę później Daniel Kwaśniak otrzymał dobre podanie na lewym skrzydle, lecz zbyt długo zwlekał z dośrodkowaniem i akcja spaliła na panewce. W ostatniej minucie pierwszej połowy, po zamieszaniu przed polem karnym gości, Adrian Antonik strzelił z 16 metrów, lecz zbyt słabo. Zaraz po tym sędzia zakończył pierwszą część meczu.  Drugą odsłonę z animuszem rozpoczęli piłkarze z Młodowa, którzy zaatakowali bramkę rywala. Duży wypływ na taką grę Zrywu miała obecność na placu gry Daniela Sałka, który zmienił Daniela Kwaśniaka i wyraźnie ożywił akcje ofensywne. Będący pod naporem gospodarzy, piłkarze Granicznych cofnęli się i nastawili na kontrataki, podobnie jak w  meczu z Oleszycami posyłając długie, prostopadłe piłki na szybkich napastników. Taki styl gry poskutkował, ponieważ udało im się stworzyć dwie bardzo groźne sytuacje. Najpierw Wojciech Pukas dostał idealne podanie i znalazł się praktycznie w sytuacji jeden na jeden z bramkarzem, jednak strzelił wprost w niego. W tej sytuacji napastnik mógł również zagrywać do kolegi z zespołu, który miałby przed sobą pustą bramkę. Kilka minut później Krowica wyprowadziła bliźniaczą kontrę. Podanie z własnej połowy do Wojciecha Pukasa, ten wyprzedził obrońców, którzy musieli ratować się faulem. Do piłki ustawionej niespełna 20 metrów od bramki podszedł Andrzej Kopciuch, lecz z jego płaskim strzałem bez problemów poradził sobie Piotr Zaremba. Gospodarze nie zrazili się tymi sytuacjami i dalej konsekwentnie atakowali bramkę rywala. W 60 minucie Po dośrodkowaniu z lewej strony, obrońca gości wybił piłkę poza pole karne, tam najszybciej dopadł do niej Mateusz Madej i uderzył z pierwszej piłki pod słupek, nie dając żadnych szans na interwencję bramkarzowi. Zawodnicy z Młodowa po zdobyciu gola, jeszcze większymi siłami zaatakowali. Taka gra była jak woda na młyn dla Granicznych, którzy wyprowadzali groźne kontry, jednak dobrze dysponowany tego dnia Piotr Zaremba kilkukrotnie uprzedzał rywali, wychodząc daleko poza bramkę zażegnując zagrożenie. Gospodarze powinni objąć prowadzenie po akcji dwóch na jednego. Mateusz Cisek otrzymał świetne podanie z głębi pola, uniknął pułapki ofsajdowej i podawał na długi słupek do niepilnowanego Adriana Barana, który miał przed sobą pustą bramkę, lecz nie trafił w piłkę. Niedługo później Zryw miał kolejną doskonałą sytuację na gola. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, piłkarz z Młodowa mógł strzałem głową zaskoczyć bramkarza, lecz bardzo dobrze spisał się defensor przyjezdnych, który wybił piłkę z linii bramkowej. Jeszcze jedną groźną sytuację Zryw wyprowadził po rzucie rożnym. Po dośrodkowaniu ze stałego fragmentu gry, Adrian Antonik ładnie piętą zgrywał pod słupek, lecz żaden z jego kolegów z zespołu nie poszedł za akcją. Później przebieg spotkania się nieco wyrównał i gra toczyła się w środku pola. Pod koniec meczu Mateusz Madej mógł zdobyć swoją drugą bramkę ale futbolówka po jego strzale odbiła się od słupka. Wynik końcowy nie uległ już zmianie.

 Zryw Młodów 1:1 Graniczni Krowica

0:1 Mariusz Furgała 18"
1:1 Mateusz Madej   62"

W tym samym dniu w lidze okręgowej swój mecz w Przeworsku rozgrywała lubaczowska Pogoń w ramach XXVIII kolejki. Mecz pierwotnie miał zostać rozegrany w sobotę 2 czerwca, lecz po obustronnej zgodności, zadecydowano go przełożyć na czwartek.

Spotkanie było wyrównane jedynie na początku pierwszej połowy, kiedy to obie drużyny sprawdzały siebie nawzajem. Z każdą kolejną minutą, piłkarze Orła przejmowali coraz to większą kontrole nad wydarzeniami na boisku. Piłkarze z Lubaczowa odgryzali się od czasu do czasu kontratakami, lecz nie zdołali poważniej zagrozić bramkarzowi z Przeworska. Mimo, przewagi obecny lider rozgrywek klasy jarosławskiej nie potrafił w pierwszej połowie strzelić gola, choć miał na to kilka dość dobrych okazji, lecz dobrze spisywał się Konrad Łakomy. W drugiej połowie od początku inicjatywę przejął zespół Orła i zamknął Pogoń przed ich polem karnym. Mimo sporej przewagi, zawodnikom z Przeworska ciężko było przedrzeć się przez zasieki obronne Lubaczowa. Jak już się udawało, to brakowało celności, albo dobrze bronił K. Łakomy. Po niespełna kwadransie, gospodarze wyprowadzili groźną sytuację, jednak strzał napastnika nieznacznie minął słupek. Piłkarze z Lubaczowa próbowali odpowiedzieć pojedynczymi akcjami, lecz ich zapędy kończyły się na obrońcach rywala. Niedługo później, Orzeł stworzył kolejną dobra okazję, jednak znakomicie spisał się Konrad Łakomy, którzy wyciągnął się jak struna i sparował piłkę nad poprzeczkę, po dośrodkowaniu z prawej strony i strzale głową zawodnika gospodarzy. Kilka minut później zawodnik lidera klasyfikacji zdecydował się na strzał z dystansu, lecz piłka przeleciała tuż nad poprzeczką. Zawodnicy Orła w końcówce meczu zaatakowali większymi siłami. Mogło to się dla nich źle skończyć. Joachim Tworko dostał bardzo dobre podanie i znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, jednak piłka po jego strzale odbiła się od słupka. Obrońcy drużyny z Przeworska próbowali złapać gracza z Lubaczowa na pozycji spalonej, lecz bezskutecznie. W następnej akcji to gospodarze mogli objąć prowadzanie. Po rajdzie i dośrodkowaniu z lewej strony, napastnik Orła w ekwilibrystyczny próbował pokonać golkipera Pogoni. W tej akcji jednak najładniejszy był sposób złożenia się do uderzenia, ponieważ sam strzał poszybował daleko ponad bramką. Niedługo później sędzia zakończył to spotkanie.

Dla obu drużyn ten punkt wydaje się cenny. Pogoń wraca z bardzo trudnego terenu z jakąś zdobyczą punktową. Orzeł Przeworsk z kolei tym meczem zapewnił sobie awans do IV ligi.

Orzeł Przeworsk 0:0 Pogoń-Sokół Lubaczów

PRZECZYTAJ TAKŻE:

REKLAMA:


UWAGA!

Od 18 marca 2022 roku publikacja komentarzy na portalu ZLUBACZOWA.PL jest możliwa tylko po uprzednim zarejestrowaniu konta. 

KLIKNIJ TUTAJ, ABY ZAREJESTROWAĆ KONTO

Masz już konto? Zaloguj się

Regulamin forum znajduje się pod tym linkiem, natomiast polityka prywatności tutaj. Rejestrując konto akceptujesz zasady.

Ostatnio dodane