Informacje Lubaczów, powiat lubaczowski

Dramatyczny spadek urodzeń i widmo likwidacji porodówek. Tak źle jeszcze nie było
Featured

Dramatyczny spadek urodzeń i widmo likwidacji porodówek. Tak źle jeszcze nie było

Mamy zapaść demograficzną, rodzi się coraz mniej dzieci, a w efekcie porodówki – nie tylko w Lubaczowie – są zagrożone likwidacją. Fot. zdjęcie ilustracyjneMamy zapaść demograficzną, rodzi się coraz mniej dzieci, a w efekcie porodówki – nie tylko w Lubaczowie – są zagrożone likwidacją. Fot. zdjęcie ilustracyjne

Liczba porodów w szpitalach województwa podkarpackiego spada od lat. Dziś rodzi się tu o jedną czwartą mniej dzieci niż dekadę temu. Spadek liczby porodów zepchnął już kilka oddziałów do zamknięcia – sytuacja szpitala w Lubaczowie też nie napawa optymizmem. Sprawdzamy, jak wyglądają statystyki i co z nich wynika dla przyszłych rodziców w regionie.

W którym szpitalu rodzi się najwięcej dzieci?

Jeśli chodzi o liczbę porodów, jeden szpital od lat nie ma sobie równych w całym województwie. Szpital Specjalistyczny Pro-Familia w Rzeszowie w szczytowym roku 2020 odebrał blisko 4 858 porodów – to więcej niż trzy kolejne największe ośrodki razem wzięte.

Prywatna lecznica, która zaczęła przyjmować porody w 2011 roku (2 012 porodów od razu w pierwszym pełnym roku działalności), szybko stała się regionalnym centrum narodzin. Jej popularność rosła nieprzerwanie do 2020 roku, po czym – zgodnie z ogólnopolskim trendem demograficznym – zaczęła powoli spadać. W 2025 roku placówka przyjęła 2 620 porodów – wciąż zdecydowanie więcej niż jakikolwiek inny szpital w Podkarpackiem.

Na przeciwnym biegunie jest SPZOZ w Lubaczowie. Jeszcze w 2010 roku szpital przyjmował ponad 500 porodów rocznie. Od tamtej pory liczba systematycznie spadała – 369 w 2020, 298 w 2022, 268 w 2023. W 2024 roku oddział był przez znaczną część roku zawieszony, co przełożyło się na zaledwie 160 porodów. W 2025 roku odnotowano ich już tylko 128.

Pełne zestawienie: wszystkie szpitale, wszystkie lata

Poniższa tabela pokazuje liczbę porodów w każdym podkarpackim szpitalu od 2010 do 2025 roku. Im ciemniejsza komórka, tym więcej porodów. Myślnik oznacza, że porodówka została zlikwidowana lub nie ma danych.

Porody w szpitalach województwa podkarpackiego

Dane NFZ 2010–2025 · wszystkie placówki · posortowane według łącznej liczby porodów

mało
 
dużo
Szpital 2010 2011 2012 2013 2014 2015 2016 2017 2018 2019 2020 2021 2022 2023 2024 2025
Pro-Familia, Rzeszów 2 012 2 596 2 644 2 731 3 256 3 547 4 148 4 582 4 585 4 858 4 307 3 926 3 754 3 171 2 620
KSW Nr 2 im. Jadwigi Królowej, Rzeszów 2 254 1 776 1 676 1 431 1 487 1 379 1 743 1 893 1 841 1 576 1 625 1 339 1 337 1 499 1 257 1 322
SPZOZ Nr 1, Rzeszów 1 508 1 183 1 246 1 292 1 316 1 287 1 228 1 346 1 312 1 393 1 162 1 276 1 426 1 505 1 315 1 141
USK im. Chopina, Rzeszów 1 815 1 275 1 411 1 433 1 568 1 502 1 407 1 664 1 683 1 648 1 449 1 254 804 796 1 027
W. Sz. JP II, Krosno 1 381 1 351 1 337 1 233 1 169 1 083 1 016 1 083 1 136 1 109 1 005 1 026 867 686 543 524
W. Sz. im. Pio, Przemyśl 1 383 1 244 1 189 1 150 1 115 1 089 1 034 1 160 1 088 1 036 984 888 859 747 690 622
Sz. Spec. w Jaśle 1 310 1 282 1 226 1 175 1 090 985 1 021 1 090 974 974 935 732 743 646 678 601
Sz. Spec. im. Biernackiego, Mielec 1 073 1 014 940 886 770 794 1 003 1 132 1 045 1 015 933 905 805 696 654 526
Sz. Spec. w Brzozowie 1 015 954 940 920 921 837 1 021 1 027 971 923 922 764 807 770 652 719
ZOZ w Dębicy 1 228 1 082 986 868 852 851 855 925 925 877 829 829 786 636 518 522
SPZZOZ Stalowa Wola 859 786 649 704 669 666 690 763 628 593 611 623 628 558 389 474
W. Sz. im. Tarnowskiej, Tarnobrzeg 1 006 881 845 492 555 578 619 678 619 761 696 521 460 339 349 414
Centrum Opieki Medycznej, Jarosław 612 643 630 597 570 582 472 532 556 556 542 471 492 422 477 432
Centrum Medyczne w Łańcucie 881 659 602 519 454 458 551 514 450 389 115 321 464 534 584 635
SPZOZ w Leżajsku 542 579 564 556 474 523 537 563 562 536 471 444 390 329 289 251
SPZZOZ w Nisku 634 629 601 543 605 556 530 597 631 627 460 405 318 320 132
SPZOZ, Przeworsk 771 668 592 517 438 454 393 415 365 319 366 326 275 187 161 69
SPZOZ w Lubaczowie 523 495 428 438 420 399 422 446 393 411 369 322 298 268 160 128
SPZZOZ w Nowej Dębie 348 283 344 365 292 393 294 408 425 371 297 291 263 297 339 322
SPZOZ w Lesku 192 205 179 184 188 200 349 514 533 422 481 362 320 258 198 74
SPZOZ w Sanoku 738 617 622 615 479 487 155
ZOZ w Strzyżowie 608 467 371 358 319 337 352 348 91
SPZOZ w Kolbuszowej 415 342 387 400 424 370 308
SPZOZ Ustrzyki Dolne 233 171 170 150 115 131 130 127 156 137 20

Źródło: raport NFZ „Porody i opieka okołoporodowa 2010–2025". Wartość – oznacza brak kontraktu lub brak danych w danym roku.

Sytuacja w 2025 roku: ranking szpitali

Dane za 2025 rok pokazują wyraźnie, że dominacja Rzeszowa jest niepodważalna. Cztery rzeszowskie szpitale łącznie przyjęły ponad 6 000 porodów, podczas gdy większość powiatowych placówek zmaga się ze stale malejącą liczbą pacjentek.

Ranking szpitali – liczba porodów w 2025 roku

Pro-Familia Rzeszów
 
2 620
KSW Nr 2 im. Jadwigi Królowej, Rzeszów
 
1 322
SPZOZ Nr 1, Rzeszów
 
1 141
USK im. Chopina, Rzeszów
 
1 027
Sz. Spec. w Brzozowie
 
719
Centrum Medyczne w Łańcucie
 
635
W. Sz. im. Św. Ojca Pio, Przemyśl
 
622
Sz. Spec. w Jaśle
 
601
Sz. Spec. im. E. Biernackiego, Mielec
 
526
W. Sz. JP II, Krosno
 
524
ZOZ w Dębicy
 
522
SPZZOZ Sz. Spec. w Stalowej Woli
 
474
Centrum Opieki Medycznej, Jarosław
 
432
W. Sz. im. Z. Tarnowskiej, Tarnobrzeg
 
414
SPZZOZ w Nowej Dębie
 
322
SPZOZ w Leżajsku
 
251
SPZOZ w Lubaczowie
 
128
SPZOZ w Lesku
 
74
SPZOZ, Przeworsk
 
69

Ogólny trend: coraz mniej porodów

To jest sedno problemu. Nie tyle złe zarządzanie szpitalami, nie tyle braki kadrowe – choć te też istnieją – ile po prostu fakt, że dzieci rodzi się coraz mniej. I to jest trend, którego żaden kontrakt z NFZ ani żadna reorganizacja oddziału nie cofnie.

Rok 2010 był w wielu podkarpackich szpitalach jeszcze całkiem dobrym rokiem. W 2017–2018 nastąpił krótki wzrost wynikający z efektu programu 500+, który chwilowo podbił dzietność. Od 2019 roku mamy jednak nieprzerwany, wyraźny zjazd. Łączna liczba porodów w całym województwie zmniejszyła się w ciągu ostatnich dziesięciu lat o ponad 20 procent. W niektórych szpitalach – o połowę.

Mniej urodzeń to mniej porodów w szpitalu. Mniej porodów to mniejszy kontrakt z NFZ. Mniejszy kontrakt oznacza trudności z utrzymaniem całodobowego zespołu – położnych, neonatologów, anestezjologów. Gdy zespołu nie ma, oddział trzeba zawiesić. Gdy oddział jest zawieszony, kobiety rodzą gdzie indziej. I już nie wracają – bo przyzwyczajają się, bo polecają sobie inne placówki, bo zaufanie do lokalnego szpitala spada. Koło się zamyka, a każde kolejne obroty są ciaśniejsze.

Na tym tle relatywnie dobrze wypada Rzeszów – stolica województwa przyciąga mieszkańców z całego regionu i koncentruje specjalistyczną opiekę medyczną. Ale peryferyjne powiaty tracą podwójnie: i dzieci się tu rodzi mniej, i dostęp do porodówki staje się coraz trudniejszy. To nie jest problem, który sam się rozwiąże.

Łączna liczba porodów w województwie podkarpackim

Dane NFZ 2010–2025 · suma wszystkich szpitali

Źródło: raport NFZ „Porody i opieka okołoporodowa 2010–2025".

Zamknięcia i zawieszenia: kto zniknął z mapy

Dane NFZ bezlitośnie dokumentują znikanie małych oddziałów porodowych. W ciągu 15 lat z mapy podkarpackich porodówek zniknęło kilka placówek:

  • Strzyżów – oddział działał jeszcze w 2018 roku (91 porodów), w 2019 roku już nie przyjął ani jednego.
  • Kolbuszowa – porodówka przestała funkcjonować w 2017 roku.
  • Sanok – oddział przyjmował porody do 2016 roku (155), po czym go zamknięto.
  • Ustrzyki Dolne –  oddział zniknął po 2020 roku (zaledwie 20 porodów w ostatnim roku działalności).
  • Lesko - ostatnia porodówka w rejonie Bieszczadów - zlikwidowana 1 stycznia 2026 roku

Zamknięcia te oznaczają, że przyszłe mamy z tych powiatów muszą dziś rodzić kilkadziesiąt kilometrów od domu.

Bardzo trudna sytuacja szpitala w Lubaczowie

Szczególnie trudna jest sytuacja w powiecie lubaczowskim. Szpital SPZOZ w Lubaczowie przez lata utrzymywał oddział porodowy na poziomie ok. 400–500 porodów rocznie. Stopniowy spadek był wyraźny: 523 porody w 2010, 369 w 2020, 298 w 2022, 268 w 2023. Natomiast poważne problemy zaczęły się w 2024 roku, kiedy lubaczowski oddział porodowy był przez znaczną część roku zawieszony. W całym 2024 roku zarejestrowano zaledwie 160 porodów – o 40 procent mniej niż rok wcześniej. Jeszcze gorzej było w ubiegłym roku, kiedy w szpitalu w Lubaczowie urodziło się jedynie 128 dzieci. To nie tylko poważny problem demograficzny, ale także wyzwanie dla szpitala w Lubaczowie. Przy tak niskiej liczbie urodzeń utrzymanie oddziału położniczego staje się coraz trudniejsze finansowo. Porodówka generuje stałe koszty – związane m.in. z personelem, sprzętem i całodobową gotowością – które przy niewielkiej liczbie porodów nie mają pokrycia w kontrakcie z NFZ. W efekcie oddział zamiast się bilansować, zaczyna coraz wyraźniej obciążać budżet placówki, co w niedalekiej perspektywie może zakończyć się jego likwidacją. 

Co z przyszłością? Granica 400 porodów i zagrożone oddziały

Dane z 2025 roku nie napawają optymizmem. Większość szpitali notuje wartości niższe niż rok wcześniej. Pro-Familia i duże ośrodki rzeszowskie pozostają stabilne, ale małe i średnie oddziały kurczą się z roku na rok.

W 2024 roku Ministerstwo Zdrowia przedstawiło projekt reformy szpitalnictwa, który zakładał, że oddział położniczy musi przyjmować co najmniej 400 porodów rocznie, żeby zachować kontrakt z NFZ i pozostać w tzw. sieci szpitali. W uzasadnieniu resort wskazał, że to minimalna liczba porodów gwarantująca bezpieczeństwo matki i dziecka – poniżej tego progu personel nie ma wystarczającej praktyki. Z danych MZ wynikało, że kryterium 400 porodów rocznie nie spełniało aż 111 z 331 szpitali z oddziałami położniczo-ginekologicznymi finansowanymi przez NFZ – co oznaczałoby likwidację co najmniej jednej trzeciej porodówek w Polsce.

Po protestach samorządów i fali krytyki ministerstwo wycofało się z twardego progu. Zamiast jednej liczby w przepisach o losach każdego oddziału mają teraz decydować zespoły przy wojewodach, uwzględniające zarówno liczbę porodów, jak i odległość od najbliższej placówki. Mimo to zamknięcia trwają – tylko w 2025 roku zlikwidowano w Polsce 27 oddziałów położniczych.

Gdyby kryterium 400 porodów rocznie zostało jednak zastosowane do danych podkarpackich z 2025 roku, w strefie zagrożenia znalazłyby się: SPZOZ w Lubaczowie (128 porodów), SPZOZ w Lesku (74), SPZOZ w Przeworsku (69), SPZZOZ w Nisku (0 – oddział już nie działa), a także kilka innych placówek balansujących na granicy tej liczby.

Lesko: ostatnia porodówka w Bieszczadach już nie istnieje

Przykładem tego, dokąd prowadzi ta droga, jest Lesko. Przez lata był to jedyny oddział położniczy w Bieszczadach – po tym jak wcześniej zlikwidowano porodówki w Sanoku i Ustrzykach Dolnych. Od 1 lipca 2025 roku oddział był zawieszony z powodu braków kadrowych (odszedł neonatolog) i rosnącego zadłużenia szpitala, sięgającego 110 milionów złotych. Ministerstwo Zdrowia obiecywało, że od września oddział znów ruszy. Nie ruszył. 1 stycznia 2026 roku porodówkę w Lesku oficjalnie zlikwidowano.

Szpital nie zdecydował się też na otwarcie tzw. pokoju narodzin – izby porodowej z dyżurującą położną, którą resort proponował jako rozwiązanie zastępcze. W efekcie kobiety z Bieszczadów muszą dziś jechać na poród ponad sto kilometrów.

Pytanie, czy podobny los nie czeka kolejnych podkarpackich oddziałów, pozostaje otwarte. Na razie przyszli rodzice z powiatów peryferyjnych muszą liczyć się z tym, że najbliższa czynna porodówka może znajdować się w zupełnie innym mieście niż jeszcze kilka lat temu.

Co o tym myślisz?
Wszystkich odpowiedzi: 49
asdf
Ukryte z powodu niskiej oceny komentarzy. Kliknij tutaj, aby wyświetlić. pis GRATULACJE to tylko dzięki waszej polityce.
-14
Janusz
Szpital i inne placówki lecznicze nie są od zarabiania.
One mają czekać na chorego. I nawet gdyby wszyscy byli zdrowi i nikt by się nie leczył, to mają czekać!
Po to płacimy składki zdrowotne i nie jest ważne czy chorujemy czy nie. Od zarabiania to są "biznesy" a nie ochrona zdrowia.
Składki to rodzaj ubezpieczenia - ma czekać na interwencję. A może wystarczy jeden centralny szpital w mieście stołecznym? Dziękuję za taką opcję.

22
No takk
Trzeba budować jeszcze więcej placów zabaw dla tych niby dzieci po minimum kilkadziesiąt tys zł, w każdej wyludniającej sie wsi, na każdej ulicy. (patrz temat obok!)
I jeszcze więcej innych duuu ppp pere rrrlllii i bzdur z budżetu do niczego nie potrzebnych nikomu za mln zł
trzeba na maxa zadłużać państwo i popmpować wiadomo jakie skrajne i agresywne idee

- to z pewnoscią zachęci do zakładania rodzin i do rodzenia przez kobiety!

Dobry kierunek i wyśmienicie działa to w naszym powiecie i mieście co widać i czuć

21
Kmicic
Od maja 2024 roku, kiedy uruchomiono pilotaż programu, w polskich aptekach wystawiono ponad 11-16 tysięcy recept na tabletkę "dzień po" w ramach usługi farmaceutycznej . Liczba ta dotyczy recept wystawianych bezpośrednio przez farmaceutów. Sprzedaż wzrosła po wprowadzeniu nowych przepisów, w maju 2024 roku wydano blisko 15 tysięcy tabletek.
Dzięki uśmiechnięta Polsko

7
Osioł
Ukryte z powodu niskiej oceny komentarzy. Kliknij tutaj, aby wyświetlić. Zakazać tabletek. Najlepiej także prezerwatyw i innych środków antykoncepcyjny ch. Bo tak chcą nawiedzeni Kmicice czy inni Babinicze. Daj żyć ludziom tak jak sobie chcą, tak jak prawo pozwala. Świeckie prawo, dotyczące wszystkich obywateli, wierzących i niewierzących, Ty jak chcesz to sobie żyj według prawa boskiego, nikt Ci nie zabrania, ale nie wymagaj od innych by żyli tak jak Ty! Tak jak nikt nie zmusza nikogo do przyjmowania tych tabletek.
-15
Babinicz
Ten twój związek to też dobra antykoncepcja.
-6
3×800+
Ukryte z powodu niskiej oceny komentarzy. Kliknij tutaj, aby wyświetlić. My tej trójki nie planowali a z przypadku samo wyszło. Jak by było jedno to byłby spokój w domu i koniec wojen o pilota, mniej szykowania na obiad. Z nauk księdza (kalendarzyk dla naiwnych) czy apteki (drogo) nie korzystaliśmy.
-17
Barbara
Jak dla kogoś antykoncepcja wychodzi "drogo" to faktycznie posiadanie trójki dzieci wychodzi taniej 🤣
Co za ciemnogród🤦‍♀️

-3
Zgniły
Niechaj dalej konowały zarabiają dziesiątki tysięcy miesięcznie i mają wokół siebie po 5 pielęgniarek a zwykli obywatele niechaj dalej pracują za najniższą lub za granicą bo trzeba utrzymać dom i rodzinę to na pewno dzieci będzie więcej. Brawo politycy wszystkich partii 👍
27
To ja
Jak nie będą rodzic dziewczyny w Lubaczowie. To pielęgniarek stracą pracę i dorobek zycia
8
To Ty
Jak dziewczyny w Lubaczowie zaczną rodzić to pielęgniarki będą się dokładać do wychowywania tych dzieci tak żeby miały pracę ba miejscu?
2
Ppp
Niestety, dzisiaj sa czasy takie jakie sa. Musisz,po prostu musisz mieć pieniądze, bardzo dużo pieniędzy, wyglad i samochód. Niestety niektórych na to nie stać. Jest to smutne ale prawdziwe
10
Barbara
Rodzi się mniej dzieci bo 800+ to kpina. Z 800+ urodziło się najwięcej dzieci w rodzinach patologicznych gdzie świadczenie na dziecko jest uważane za dochody dla rodziców.
Nikt kto ma odrobinę oleju w głowie i zarobki na poziomie najniższej krajowej nie decyduje się na dziecko bo nie ukrywając jest to wydatek spory biorąc pod uwagę ceny pieluch, mleka modyfikowanego i ubrań dla maluszków.
Ludzie parę zaoszczędzonych pieniędzy wolą wydać na wakacje i chwilę spokoju niż kombinowanie jak połączyć koniec z końcem żeby wystarczyło od pierwszego do pierwszego.
Gdyby na dzień dzisiejszy zostało odebrane 800+ to połowa dzieci mogłaby trafić do domów dziecka bo niepracujący rodzice nie mieliby za co je ubrać i nakarmić.

-2
Babinicz
Skąd ty te mądrości bierzesz? Z gazety wyborczej
-8
Barbara
Kieruje się własnym rozumem i obserwacjami czego Tobie ewidentnie brakuje.
8
Babinicz
Czy według ciebie aborcja jest ok.
15
Osioł
Może i Barbara napisała jak Wyborcza (a propos Ty swoje mądrości z głowy bierzesz?), ale nie napisała niczego o aborcji. Napisała "nie decyduje się na dziecko", czy to dla Ciebie automatycznie oznacza, że ten ktoś dokonuje aborcji?
0
Babinicz
Ty się Krzysiek teraz Barbara nazywasz.
0
Krzysztof Kaiser 2
Szukaj dalej Oleńko. A czego Oleńko tk jeden z Twoich nicków. Ja pod nickiem Barbara się nie kryję. Widzę, że masz na mnie fobię bo myślisz, że każdy co jest Ci naprzeciw to ja. Tylko ta fobia nie ma nic wspólnego z rzeczywistością 😉A Ty dalej nie nauczyłeś się, że ja nie działam Twoimi metodami zmian nicków 😉
0
Kmicic
Środowiska lewackie od lat piorą głowy młodym dziewczynom hasłami cyt. To twój brzuch ty decydujesz, weź tabletkę tzw. ,,dzień po" bo to tylko zlepek komórek i to nic takiego, dokonujecie aborcji do 9 miesiąca bo co to takiego, zresztą już to się już stało, słynna pani doktur zastrzykiem uśmierciła dziecko w łonie matki i ta kobieta i tak musiała przecież urodzić to martwe dziecko bo przecież się nie rozpłynęło, a mogła je urodzić żywe i oddać do tzw. okna życia jak go tak nie chciała.
Rozmawiałem z wieloma młodymi kobietami na te tematy lewackiej indoktrynacji i one w to wierzyły do czasu kiedy urodziły dzieciątko i wtedy wszystko się zmieniło.
Dzieci to wielkie szczęście i napęd życia dla ich rodziców.

20
Karol
Oj, młodzi, ciekawy jestem kto zarobi na wasze emerytury. Dzisiejszy model rodziny to 2+2, kobieta, mężczyzna + piesek i kotek.
29
ccc
Ukryte z powodu niskiej oceny komentarzy. Kliknij tutaj, aby wyświetlić. Babinicz powiedziała :
Czy według ciebie aborcja jest ok.


TY jesteś ofiarą pękniętej [rezerwatywy?!

-16
Babinicz
A ty ofiarą miękkiego konara
-5
Krzysztof Kaiser 2
Ukryte z powodu niskiej oceny komentarzy. Kliknij tutaj, aby wyświetlić. Przyglądam się dyskusji. I nie widzi się jednego najważniejszego problemu demograficznego , ale i geograficznego naszego powiatu. Widać to tym bardziej o liczbie urodzeń i zostało to wspomniane w artykule. Problemem jest ogólny niż demograficzny. Nie ma u Nas dużych zakładów oprócz instytucji państwowych. Dużo ludzi zwłaszcza młodych emigruje na stałe do większych miast lub za granicę. I owszem dużo jest w naszym powiecie nowych domów, ale by je utrzymać ludzie dalej wyjeżdżają za tą za granicę. I dajmy na to w Polsce zostaje ze związku kobieta i pojawiło się jedno dziecko. I wtedy zamiast w dwójkę wyjeżdża mąż i już drugie dziecko to już raczej planuje się jak jest robota na miejscu. I tak jak kiedyś w rodzinie było minimum 3 dzieci. Teraz często spotyka się w rodzinie 1-2 dzieci.
Wspomniałem właśnie o geografii. Niestety taki powiat jak Nasz jest prowincją. Mamy daleko do wielkich ośrodków miejskich takich jak Rzeszów czy Lublin. I wiele młodych ludzi od Nas ucieka do wielkich miast bo u Nas nie ma perspektyw na obecna chwilę. Bez inwestycji u Nas to będzie tylko przeżycie od pierwszego do pierwszego. Ale z czasem będzie Nas u Nas w powiecie coraz mniej i coraz mniej. A ucieczka tych młodych ludzi od Nas sprawia, że taki Rzeszów nie widzi problemu demografii tak jak My. A jak nie ma u Nas młodych ludzi to mniejsza szansa na to by taka dziewczyna spotkała się z takim chłopakiem i wzajemnie się sobie spodobali, ustabilizowali życie w powiecie, założyli później rodzinę w powiecie a na koniec ,,powili" dzieci. Moim zdaniem bez wejścia dużych inwestorów będziemy się tylko wyludniać czyli taka sytuacja jak przytoczyłem będzie coraz rzadsza do realizacji. A taka zmiana to niestety co najmniej dekada by na Nasz powiat ludzie popatrzyli inaczej niż na prowincję przy granicy z Ukrainą. Szkoda.

Druga kwestia to są tutaj komentarz Kmicica i Babinicza co są jedną osobą. I jeden wniosek. Ten typ chce powrotu patrzenia na kobietę jako sprzątaczkę, kucharkę, praczkę i jeszcze inkubator co ma rodzić dzieci. Kobieta to też człowiek. Pisałeś, ze masz żonę. Osobiście współczuję żonie, ze ma takiego mizoginistyczne go męża. Bo dla mnie związek to jest obopólna współpraca i kobieta też ma swoją wolną wolę a nie czeka na moje pozwolenie.

Czepiasz się tabletek ,,dzień po". Warto wyjaśnić. To nie jest tabletka poronna ani aborcyjna. To tabletka, która jest antykoncepcją, która zapobiega zapłodnieniu komórki z której potem ewentualnie pojawiłoby się dziecko, ale takie nieplanowane i nie raz przynosiłoby to dramaty dla wszystkim. W tym dla dziecka, które by się wtedy pojawiło. I jeszcze to Twoje, że to dzięki PO nie ma tyle dzieci. Aha. Czyli dzieci mają być nieplanowane nawet jak Ciebie na nie nie stać. Oddanie potem przez samotną matkę do okna życia bo właśnie jest nieplanowane i matka nie utrzyma dziecka. Super. Zaadoptujesz chociaż jedno? A jak jeszcze będzie niepełnosprawne na dodatek. Będziesz zmieniał pieluchy i patrzeć jak cierpi. Piję do Twojego drugiego komentarza. To dziecko miało być mocno niepełnosprawne . Zostałoby oddane do okna życia. I co utrzymałbyś jego leczenie na własny rachunek. Bo wtedy utrzymujemy dzieci na środki publiczne. Nieźle się mówi o dziecku w łonie matki a jak się urodzi i jak sobie mają radzić rodzice to już żaden z takich jak Ty się nie zajmuje bo już się urodziło.

Piszesz o lewackiej indoktrynacji i rzekomych młodych dziewczynach co magicznie zmieniają jakieś zdanie. I jak do indoktrynacja? Że kobieta ma wybór o tym jak chce żyć. Chce być matką to zostaje matką. Nie chce to też jej wybór. Uszanuj to, że to kobieta decyduje najczęściej z partnerem bo dzieci z kosmosu się nie biorą czy chce w obecnej chwili nosić dziecko pod sercem a nie, że ma sprzątać, prać gotować, siedzieć w kuchni i rodzić dzieci.

Żeby nie było nie jestem też za takim skrajnym feminizmem, że facet jest do niczego potrzebny. To tylko kobietom przynosi więcej szkody niż pożytku, ale doceniam to, ze u Nas w Lubaczowie Kobiety postawiły się Strajku Kobiet. Jestem za traktowaniem się partnersku a nie jak jakieś zło konieczne.

No i w sumie dochodzę do tego dlaczego też kobiety boją się wręcz rodzić. Za PiS-u poprzez majstrowanie przy kompromisie aborcyjny kobiety traciły życie. Wiem to od lekarzy. W razie komplikacji zmuszeni są czekać na zagrożenie życia matki. I nie każda kobieta to przeżywa a o najgłośniejszyc h przypadkach każdy z Nas słyszał. I każda kobieta ma te przykłady z tyłu głowy i tym bardziej cieszy się jak coś jest prowadzone prawidłowo. PiS zaserwował kobietom lęk przed zajściem w ciążę bo znów kojarzy się ja kiedyś z ewentualną śmiercią w razie komplikacji a nie zaufaniem dla medycyny bo ona ma poniekąd związane ręce. Dlatego warto moim zdaniem zrobić referendum w tym temacie bo jak nie idzie PiS-owi to tematy związane z aborcją wracają i są po raz nie setny a tysięczny wałkowane by napuszczać jednych na drugich. A tak lud tak chciał. Obojętnie w którą stronę. A temat myślę, że by zmobilizował obie strony sceny politycznej i referendum tym razem by się udało.

I napisałeś Kmicicu vel Babiniczu na koniec ,,Dzieci to wielkie szczęście i napęd życia dla ich rodziców." Owszem tak jest. W pełnej rodzinie gdzie jest ustabilizowane życie i życie obojga ludzi co to dziecko poczęło. A niestety nie zawsze tak jest i człowiek nie wybiera sobie momentu kiedy magicznie staje się płodny po ślubie i magicznie na pstrykniecie palca mówiąc, że chcę dziecko to nagle się pojawia. Nie zawsze jest tak dobrze.

Jak zwykle wyszło długo. Zaraz pewnie ten typ co Babinicz albo Kmicic siebie nazywa i będzie wyzywał mnie od najgorszych. Ale cóż taki człowiek.






-29
Hmmm ...
"Słowotok może występować w kilku stanach — najczęściej związanych z zaburzeniami nastroju, myślenia lub neurologicznymi "
2
Krzysztof Kaiser 2
Hmmm. Już CI tłumacze czego pisze w dłuższej formie. Uważam, ze by nie było wszelkich niedomówień rozpisuję dlaczego uważam tak a i nie inaczej. Zresztą popatrz jak piszę swoje komentarze, ze staram się dzielić na wątki. Dlatego jak ktoś chce może przeczytać odpowiedni wątek w moim komentarzu, który interesuje czytającego co oczywiście nie wyklucza, ze fragmentaryczni e wątki mogą się przenikać. Tak już mam, że lubię wszystko wyjaśnić do końca a nie zostawić w połowie.
-5
Hmmm ...
"W 2026 roku Światowy Dzień Schizofrenii przypada na 24 maja (niedziela)"
1
Krzysztof Kaiser 2
Nie wiem jak Ty, ale ja tego dnia nie świętuję bo to nie moje święto.
0
Właśnie, warto wyjaśnić
Autora posta proszę, aby nie wprowadzać ludzi w błąd odnośnie mechanizmu działania tabletki "dzień po". Może mieć ona mechanizm wczesnoporonny (lub jak kto woli aborcyjny). Dwa główne środki używane w tych tabletkach to octan uliprystalu i lewonorgestrel. Jeżeli do poczęcia dziecka doszło, uliprystal zablokuje działanie progesteronu, czyli hormonu niezbędnego do prawidłowego przebiegu ciąży przez cały czas jej trwania, przez co dziecko może obumrzeć. Nieco inaczej działa lewonorgestrel, co do którego uważa się że nie szkodzi on dziecku już zagnieżdżonemu w macicy, jednak nie ma 100% pewności czy wcześniej nie przeszkodzi on implantacji dziecka poprzez zmiany w endometrium. Są też badania które wskazują, że LNG może upośledzać motorykę jajowodów, prowadząc albo do śmierci poczętego dziecka tuż po poczęciu przez to, że nie znalazło się w macicy na czas, albo do rozwoju ciąży jajowodowej, będącej zagrożeniem życia zarówno dla matki jak i dziecka.

Dużo tu też zależy od momentu cyklu w którym znajduje się kobieta podczas zażycia tej tabletki. Długo przed owulacją najprawdopodobn iej rzeczywiście uwidoczni się działanie antykoncepcyjne i hormonalne zablokowanie owulacji, choć i co do tego nie ma 100 % pewności. W czasie bliskim owulacji niewykluczone że dojdzie do zapłodnienia, ale zapłodniona komórka jajowa (czytaj człowiek) nie będzie mogła zagnieździć się w macicy, i dziecko obumrze w pierwszych dniach życia, a kobieta poza obfitszą miesiączka może tego nawet nie zauważyć. Podobnie gdy do ciąży już doszło wcześniej, a preparat zostanie zażyty później.

Warto przy okazji dodać, że uliprystal był niegdyś stosowany w dawce sześciokrotnie mniejszej (5 mg) niż w tabletce "dzień po" (30 mg) do leczenia mięśniaków macicy, ale został wycofany w Polsce i wielu innych krajach z powodu możliwości ciężkiego uszkodzenia wątroby, a czasem konieczności jej transplantacji.

Warto też dodać, że działanie wczesnoporonne może niekiedy mieć każdego rodzaju antykoncepcja hormonalna w każdej postaci, nie tylko pigułki "dzień po". W większości przypadków rzeczywiście hormonalnie zablokuje owulację, ale nie zawsze, i są na to badania. Dla środków dwuskładnikowyc h to ryzyko szacuje się na 10-30%, dla jednoskładnikow ych - 60 - 80 % - wiele czynników na to wpływa że owulację nie zawsze da się zablokować przy stosowaniu antykoncepcji hormonalnej, niektóre są już przebadane, inne nadal są przedmiotem badań. Wtedy jednak, mimo że istnieje szansa poczęcia dziecka, mogą się uwidocznić inne mechanizmy niż hormonalna blokada owulacji, niektóre z nich podobne do tych, które zostały opisane przy tabletce dzień po. Po pierwsze zmiany w endometrium (m.in. grubość, struktura molekularna, receptywność), a po drugie upośledzenie motoryki jajowodów - oba mechanizmy mogące skutecznie doprowadzić do obumarcia poczętego dziecka.

Ktoś może zapytać - dlaczego te środki nazywa się antykoncepcją, a nie środkami wczesnoporonnym i ? I tu dochodzimy do bardzo przykrego faktu - tak zwane WHO i American College of Obstetricians and Gynecologists w latach 60. nagle zadecydowało o zmianie definicji ciąży. Przez całe wieki, ciąża u wszystkich ssaków łącznie z człowiekiem była uważana za stan rozpoczynający się od połączenia się plemnika i komórki jajowej (to że wtedy zaczyna się życie człowieka, to fakt biologiczny i naukowy, nie światopoglądowy ). Tymczasem w myśl nowej definicji ustalonej przez wymienione wyżej gremia, ciąża miałaby zaczynać się od zagnieżdżenia dziecka w macicy. A więc jeśli środek powszechnie nazywano jako antykoncepcyjny blokuje zagnieżdżenie dziecka w macicy, to choć człowiek się począł, w myśl tej nowej definicji do "ciąży" nie doszło (!). Data też nie jest przypadkowa - lata 60. to moment pojawienia się pierwszych środków antykoncepcji hormonalnej, choć wtedy były to końskie dawki hormonów, przez co owulacja rzeczywiście była wykluczona, jednak ponieważ szybko zauważono mnóstwo skutków ubocznych dla zdrowia, zdecydowano się zmniejszyć dawkę - kosztem tego, że przez mniejsze dawki sztucznych hormonów w dzisiejszych środkach antykoncepcyjny ch owulacji (i konsekwentnie skutku wczesnoporonneg o) wykluczyć nie można.

Już nie wspominając o tym, że nieraz inne informacje są na ulotce dla kobiety, a inne na ulotce dla lekarza. A te które są na ulotce dla kobiety, są napisane takim językiem, że mało kto je rozumie. Przykładowo, gdy kobieta czyta, że produkt może powodować zmiany w endometrium, które staje się cieńsze (ale nikt otwartym tekstem nie napisze, że w zbyt cienkim endometrium dziecko może się nie zagnieździć i obumrze), czy będzie w pełni świadoma skutków działania takiego preparatu ?

Co gorsza, gdy dwa lata temu padła decyzja by w Polsce udostępnić nastolatkom tabletki dzień po, niektóre znane gazety pisały wytłuszczonym drukiem, że środki te nie mają skutku wczesnoporonneg o, i nie wpływają na ciążę. Do której definicji ciąży odwoływali się autorzy - starej, czy nowej?

Nie zdziwiłabym się, gdyby napisał Pan ten komentarz bez złych intencji, powtarzając zasłyszane opinie, które odległe są od faktów medycznych i prawdy. Jednak bardzo proszę przeczytać mój komentarz, jeśli trzeba to zweryfikować zawarte w nim informacje w (zaznaczam) rzetelnych źródłach, a następnie to przemyśleć, szczególnie przed napisaniem kolejnego posta w tym temacie.

5
Krzysztof Kaiser 2
No to tak.

Jeśli chodzi o działanie poronne. Jest napisane na stronach aptek różnica miedzy tabletkami poronnymi a antykoncepcją awaryjną: ,,Antykoncepcja postkoitalna (antykoncepcja awaryjna, "dzień po") to metoda zapobiegania niechcianej ciąży. Należy podkreślić, że tabletki "dzień po" nie są lekami poronnymi i nie służą do przerwania ciąży. Jest to metoda antykoncepcji po stosunku w sytuacji awaryjnej np. po pęknięciu prezerwatywy. Jeżeli chcemy kupić pigułkę "awaryjną" musimy skonsultować się z lekarzem (może, lecz nie musi nim być ginekolog) w celu wystawienia recepty.

Przyjęcie tabletek typu "dzień po" nie powinno być traktowane jako rutynowa antykoncepcja, ponieważ zawierają bardzo wysokie dawki hormonów. Im szybciej przyjęta, tym ma większą skuteczność. Preparaty różnią się między sobą, lecz uśredniając, aby zadziałała od stosunku nie powinno minąć więcej niż 72 godziny. Kupno leku możliwe jest tylko po okazaniu recepty od lekarza."

Jak widać często się te leki myli. Poza tym na innej stronie jest, że ta tabletka nie przerywa ciąży a przy jej zaistnieniu nie ma wpływu na nią. No i jest przepisywana po przebadaniu przez lekarza czyli nie jest tak, że sobie wejdziesz z ulicy i kupisz jak paczkę cukierków. Wypisanie recepty na tabletkę ,,dzień po" musi mieć medyczne przesłanki.

Piszesz Właśnie, warto wyjaśnić o skutkach ubocznych. Są jak po każdym leku bo każdy organizm może różnie może zareagować na lek. Zresztą jest potwierdzone, że nie każda kobieta może skorzystać z tej tabletki gdyż np. choruje na astmę leczoną farmakologiczni e. Są opublikowane przeciwskazania . I też tej tabletki nie je się jak jakieś cukierki tylko w ostateczności kiedy nastąpi np. pęknięcie prezerwatywy. Wszystko w nadmiarze szkodzi. Tabletki jakie by to nie były też. Nawet witaminami w nadmiarze można się struć.

Poza tym tak zastanowiłem się nad terminologią. Maksymalnie 3 dniowy zarodek nazywasz już dzieckiem. Według mnie to nawet płodem nie nazwiesz. Znam prawa dziecka, ale o prawach zarodków nie słyszałem. Dla mnie płód to etap ciąży kiedy płód sam nie przeżyłby sam poza organizmem matki a dopiero dzieckiem można nazwać ten etap gdzie dziecko ma możliwość poza organizmem matki czyli okolice 6 miesiąca ciąży. Są znane bardziej skrajne przypadki wczesnego urodzenia, ale bardzo ciężko jest z przeżyciem takiego wcześniaka i nikomu nie życzę bicia rekordu w tej kwestii.



-12
Właśnie, warto wyjaśnić
Dziękuję Panu za odpowiedź.
Wskazana różnica pomiędzy antykoncepcją awaryjną a tabletkami wczesnoporonnym i jest w rzeczywistości w dużej mierze sztuczna, ponieważ uliprystal (obecnie dostępny w Polsce jako składnik jednej z dwóch głównych tabletek antykoncepcji "awaryjnej") i mifepriston (używany do aborcji farmakologiczne j, zabroniony w Polsce, stosowany off-label np. po poronieniu samoistnym na opróżnienie macicy) to w rzeczywistości dokładnie ta sama grupa środków - modulatory receptora progesteronoweg o. Środki mające, posługując się porównaniem, przyczepić się do receptorów progesteronowyc h i zablokować ich odpowiedź na ten hormon, a przez to "zagłodzić" ciążę doprowadzając do obumarcia dziecka. Proszę zauważyć, że w Rosji i prawdopodobnie w Chinach, jeszcze całkiem niedawno w ramach antykoncepcji "awaryjnej" stosowano mifepriston - czyli dokładnie to, co w Polsce jest oficjalnie zakazane jako środek aborcji farmakologiczne j. Zgoda że wysokość dawki może mieć znaczenie, chociaż porównanie z witaminami i mówienie w tym kontekście że każdy środek ma swoje skutku uboczne jest bardzo nie na miejscu, gdy skutki mogą obejmować ludzkie życie.

Odnosząc się do tych słów - "Poza tym na innej stronie jest, że ta tabletka nie przerywa ciąży a przy jej zaistnieniu nie ma wpływu na nią" - Po pierwsze, znów pytanie do której definicji ciąży odwołuje się dana ulotka. Posługiwanie się skrótem myślowym "nie zapobiega ciąży" bez informacji, że od kilkudziesięciu lat medycyna definiuje ciążę jako proces fizjologiczny zaczynający się po zagnieżdżeniu, a nie po poczęciu jak to było rozumiane wcześniej przez tysiące lat i jak to jest u innych ssaków, jest niemoralne. Niezależnie od światopoglądu, ludzie mają prawo do prawdy, do informacji jak dany środek rzeczywiście działa, a jak pokazuje doświadczenie, nie zawsze na pełną informację mogą liczyć, nawet tam gdzie słusznie jej oczekują. Jak zresztą pokazują badania, zdecydowana większość kobiet, niezależnie od światopoglądu, nie zdecydowała by się na antykoncepcję hormonalną, gdyby miała świadomość jej możliwego wczesnoporonneg o działania, i gdyby wiedziały że te środki mogą działać na dziecko tuż po poczęciu. Problem w tym, że bardzo często nie ma tej świadomości. Z jednej strony trudno się dziwić, bo łatwo jest powtórzyć uproszczenie - tak robiły media, i tak czasami niestety robią osoby ze środowiska medycznego - jednak zadanie sobie pewnego trudu i rzetelne zbadanie tematu przedstawia sprawę zupełnie inaczej.

Po drugie, zależy też o której tabletce mowa. Ta, której składnikiem jest lewonorgestrel, tak jak zostało napisane wyżej, nie powinna wpłynąć na dziecko już po zagnieżdżeniu, ale przed zagnieżdżeniem w macicy jej wpływ wczesnoporonny przez co najmniej 2 mechanizmy nie jest całkowicie wykluczony. Ta, której składnikiem jest uliprystal, może sprawić że dziecko obumrze zarówno przed jak i po zagnieżdżeniu. W ChPL znajdzie Pan zresztą informacje, że przeciwwskazani em do stosowania uliprystalu jest ciąża.

Odnośnie terminologii, wskazane przez Pana terminy dotyczą jedynie etapów życia człowieka. Zarodek - od poczęcia do 8 tygodnia (niektórzy wskazują, że do 11 tygodnia, pomijając też kilka bardziej specyficznych nazw etapów rozwoju w tym czasie). Płód - od 11 tygodnia ciąży do porodu. Tak, dziecka tuż po poczęciu nie można nazwać płodem, bo to inny etap życia człowieka - dokładnie tak samo jak nie można nazwać noworodka starcem. Co nie zmienia faktu, że jest to człowiek - istota żywa, posiadająca od poczęcia impuls wzrostu, własny zestaw genów. Rozumiem że dla Pana dziecko to jeden z tych etapów rozwoju, znacznie późniejszy , ale mam wrażenie że to rozróżnienie bardziej służy w tej chwili zamieszaniu. Dziecko jako ktoś, kto zawsze jest w relacji do swoich rodziców, kto dzięki nim przyszedł na świat, tak jak Pan, tak jak ja, i tak jak każdy inny człowiek. Nie ma więc rozróżnienia między prawami zarodków a prawami dziecka - to są cały czas prawa człowieka.

Polskie prawodawstwo wskazuje, że "Życie i zdrowie dziecka od chwili jego poczęcia pozostają pod ochroną prawa". Wiadomo, że pewne prawa nabywa się z wiekiem, jak np. prawo wyborcze czy prawo jazdy. Inny fragment ustawy mówi o prawach "przyrodzonych" - mogłoby to sugerować, że chodzi o prawa nabywane po urodzeniu, ale w rzeczywistości chodzi o prawa, które człowiek już ma po rozpoczęciu życia - a więc po poczęciu. W tym kontekście, proszę zauważyć że dziecko w łonie matki już dziedziczy, a na gruncie polskiego prawa można zasądzić kuratora dla strzeżenia praw nienarodzonego dziecka.

A jeśli nikomu nie życzy Pan "bicia rekordu" w kwestii patologii ciąży, należałoby wtedy nikomu nie życzyć stosowania antykoncepcji hormonalnej jakiegokolwiek rodzaju, chociażby przez wspomniany już mechanizm upośledzenia motoryki jajowodów, narażający kobietę i dziecko na dramatyczne sytuacje, jak krwotok, usunięcie jajowodu, zgon dziecka, a nieraz i zgon matki. O ile w naturze takie przypadki są niezwykle rzadkie jeśli kobieta ma drożne jajowody, lub też nie ma innego rodzaju problemów, o tyle jest udowodnione że przy stosowaniu każdego rodzaju antykoncepcji hormonalnej (która nie zawsze zablokuje poczęcie dziecka, i może mieć działanie wczesnoporonne) , ryzyko ciąży jajowodowej jest wiele razy większe.

6
Właśnie, warto wyjaśnić
Drobna poprawka - mizoprostol, a nie mifepriston jest używany off-label celem opróżnienia macicy po poronieniu samoistnym, a kombinacja dwóch środków w dwóch różnych tabletkach : wspomniany mifepriston (będący w istocie tym samym co do działania czym uliprystal dostępny w Polsce jako składnik tabletek "dzień po", mający "zagłodzić" ciążę i uśmiercić dziecko) plus mizoprostol (na wywołanie skurczów i opróżnienie macicy) - jako standard aborcji farmakologiczne j.

Tak czy inaczej, nie zmienia to w żaden sposób ani przesłania, ani jego wartości merytorycznej w moim poprzednim komentarzu.

3
Babinicz
Krzysiu kolejny ped.of.il w Rudzie śląskiej został zatrzymany, to już 12.
Oczywiście był z platformy obywatelskiej. Co ty na to on był z twojej partii.

2
i Psiecko
Lampercicowe zaczadzone lewactwem Julki wkraczają właśnie w dorosłość, w wiek rozrodczy ale lepsze dla nich są oczywiście 'drażetki' i róbta co chceta.
Bez żadnej odpowiedzialnoś ci też za siebie.

A za kilka kolejnych lat już podstarzałe Julki 30- 35letnie będą znowu latać po kolejne 'drażetki' i po doktorach (tak to już zmora wielu kobiet w takim wieku i też związków) by próbować odwrócić to co sobie wszystko popsuły w młodości, ale w wielu przypadkach zbyt łatwo nie będzie.
I potem jest jak jest i niż demograficzny też między innymi z tych powodów...

26
Pankracy
https://pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_Calhouna

Eksperyment Calhouna zwany mysią utopią – doświadczenie naukowe prowadzone od lipca 1968 do 1972 roku przez amerykańskiego etologa Johna B. Calhouna i kilkakrotnie powtarzane.

Myszy miały nieograniczony dostęp do pożywienia, wody i materiałów do budowy gniazd, z ich środowiska usunięto wszystkie drapieżniki, a także zapewniono im opiekę medyczną, by uchronić populację przed chorobami zakaźnymi.
Jego przebieg podzielono na cztery fazy:
Okres przystosowywani a się, Okres [usunięto]owneg o rozwoju, Okres stagnacji, Okres wymierania.
Bardzo ciekawie prezentuje się okres stagnacji: "U samców następuje stopniowy zanik umiejętności obrony własnego terytorium, natomiast u samic powszechniejsze stają się zachowania agresywne i następuje zanik instynktu macierzyńskiego – potomstwo jest odrzucane przez matki."

Ludzie to nie myszy więc nie ma 100% analogii do ludzi jednak nie da się nie zauważyć, że zachowanie mysich samic w tym etapie jest zastanawiająco znajome.

30
Kmicic
Święty Jan Paweł II powiedział: „Naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości”.

33
Stachu w strachu
Przy tych zarobkach to nic dziwnego że ludzie nie chcą mieć dzieci
2
Gnngggbbnnn
Nie w tym rzecz młode dziewczyny, kobiety chcą się bawić, bez żadnej odpowiedzialnoś ci a także szukają i szukają tego idealnego, nigdy go nie znajdując.
Rekordzistki to mają po kilkadziesiąt czy więcej randek/ bardziej jednorazowych przypadkowych spotkań rocznie.
Lata lecą, nic z tego nie wynika tylko z czasem złość.

W wieku 30 i kobiet już jest presja, że musi jakiś być, i tak trwa to do 35 lat - często nawet 40 lat aż wreszcie się jakiś znajdzie.
Pierwsze dziecko często też mają gdy w okolicach 35 lat albo i wiecej, często po ciężkich kuracjach hormonalnych i leczeniu

...po wcześniejszych latach jedzenia "tabletek na tradzik", po latach rozwalania hormonów i chemii organizmu gdy wchodziły w dorosłość.

Wiele kobiet w takim wieku w ogóle się już nie załapie na pierwsze dziecko.
Wiele z takich kobiet kończy w samotności bo faceci też już ich nie chcą, między innymi dlatego jakie mają te kobiety "nowoczesne poglądy" i wtłoczone idee.
Coraz więcej związków bez dzieci, bo było już za późno.

Lewackie agresywne media, pasożyty ideologiczni, lempercice, neo komuniści od lat "pracują" nad tym by Polki i relacje między K - Ma były takie jakie są.
Przerabiano to już dawno w USA, Europie Zachodniej i się udało, dlaczego miało by się nie udać na naiwnych Polkach i Polakom, na naszym społeczeństwie.
Polska powiela to w 100%

18
Kmicic
Zawsze podają liczbę porodów, a ile dokonuje się aborcji w polskich porodówkach.
15
Krzysztof Kaiser 2
Ukryte z powodu niskiej oceny komentarzy. Kliknij tutaj, aby wyświetlić. Kmicic vel Babinicz. Brawo. Teraz robisz z porodówek jakieś szemrane ośrodki aborcyjne. Normalnie aż się chce rodzić dzieci. A same aborcje na takich oddziałach są spowodowane tymi powodami, które dopuszcza kompromis aborcyjny, który PiS po części okrajał. Co jak co, ale referendum myślę, ze zamknęłoby temat na długi czas i nie byłoby uważane za temat polityczny. Dla każdej ze stron naszej sceny politycznej.
-18
123
Podają, łatwo to ustalić. Statystycznie w Polsce wykonano w 2025 r. 1,082 [legalnych] aborcji na powiat. https://www.termedia.pl/mz/Ile-aborcji-w-polskich-szpitalach-,63187.html
3
Krzysztof Kaiser 2
Babinicz powiedziała :
Krzysiu kolejny ped.of.il w Rudzie śląskiej został zatrzymany, to już 12.
Oczywiście był z platformy obywatelskiej. Co ty na to on był z twojej partii.


Podaj w takim razie źródło z ktorego wziąłeś tą rewalację. Bo szukam i nigdzie nie ma o tym żadnej informacji. A Twoje skłonności do wymyślania są tutaj znane.

0
Gnngggbbnnn
Młode dziewczyny, kobiety chcą się bawić, bez żadnej odpowiedzialnoś ci a także szukają i szukają tego idealnego, nigdy go nie znajdując.
Rekordzistki to mają po kilkadziesiąt czy więcej randek/ bardziej jednorazowych przypadkowych spotkań rocznie.
Lata lecą, nic z tego nie wynika tylko z czasem złość.

W wieku 30 i kobiet już jest presja, że musi jakiś być, i tak trwa to do 35 lat - często nawet 40 lat aż wreszcie się jakiś znajdzie.
Pierwsze dziecko często też mają gdy w okolicach 35 lat albo i wiecej, często po ciężkich kuracjach hormonalnych i leczeniu

...po wcześniejszych latach jedzenia "tabletek na tradzik", po latach rozwalania hormonów i chemii organizmu gdy wchodziły w dorosłość.

Wiele kobiet w takim wieku w ogóle się już nie załapie na pierwsze dziecko.
Wiele z takich kobiet kończy w samotności bo faceci też już ich nie chcą, między innymi dlatego jakie mają te kobiety "nowoczesne poglądy" i wtłoczone idee.
Coraz więcej związków bez dzieci, bo było już za późno.

Lewackie agresywne media, pasożyty ideologiczni, lempercice, neo komuniści od lat "pracują" nad tym by Polki i relacje między K - Ma były takie jakie są.
Przerabiano to już dawno w USA, Europie Zachodniej i się udało, dlaczego miało by się nie udać na naiwnych Polkach i Polakom, na naszym społeczeństwie.
Polska powiela to w 100%...

19
Kmicic
Prezydent Karol Nawrocki skorzystał z prawa łaski i ułaskawił Weronikę Krawczyk!
Matka trójki dzieci, która uratowała swojego synka przed proponowaną aborcją, a potem publicznie ostrzegała inne kobiety przed ginekologiem wykonującym aborcje, nie trafi do więzienia dzięki naszemu Prezydentowi!
To ważny sygnał, że ktoś jeszcze potrafi stanąć po stronie sumienia i obrony życia. Dziękujemy Panie Prezydencie!

8

10000 Pozostało znaków