
Sprzedaż B2B poprawiam wtedy, gdy firma traci pieniądze. Patrzę na lejek, rabaty, marżę, pracę handlowców, klientów i kanały dystrybucji. Więcej propozycji handlowych nie naprawi sprzedaży, jeśli firma traci wynik na złym procesie. Widziałem to w praktyce wiele razy. W projekcie Wiha uporządkowanie kanałów, segmentacji i pracy handlowców dało wzrost 20–30% rok do roku. W projekcie Atlas Copco / Milwaukee wzrost sprzedaży wynosił nie mniej niż 25–30% rok do roku. Za tymi wynikami nie stała jedna sztuczka, tylko dobrze ułożony system sprzedaży.
Najważniejsze wnioski z artykułu
-
Poprawa sprzedaży B2B zaczyna się od diagnozy, nie od kolejnej kampanii.
-
Więcej propozycji handlowych nie rozwiązuje problemu słabej konwersji i niskiej marży.
-
Rabat bez zasad szybko niszczy rentowność.
-
Handlowcy nie muszą pracować więcej. Muszą pracować celniej.
-
Kanały sprzedaży wymagają osobnych zasad.
-
CRM pomaga dopiero wtedy, gdy firma ma dobry proces.
Dlaczego poprawa sprzedaży B2B nie zaczyna się od większej liczby leadów?
Leady pomagają tylko wtedy, gdy firma umie je dobrze obsłużyć. Jeżeli handlowcy sprzedają różnymi metodami, rabaty są przypadkowe, a forecast się nie sprawdza, nowy ruch w lejku tylko powiększa chaos. Najpierw trzeba znaleźć przecieki w obecnej sprzedaży.
Z mojego doświadczenia właściciel firmy często widzi problem jako „za mało zapytań”. Po rozmowie okazuje się, że zapytania są, ale przechodzą przez lejek bez kontroli. W takim momencie doradca do spraw sprzedaży B2B Jerzy Ejtel patrzy nie tylko na obrót, ale też na marżę, rabaty, jakość klientów i pracę zespołu. Sprzedaż trzeba oceniać po wyniku, nie po samej aktywności.

Najczęstszy błąd? Traktowanie klientów jak lekarstwa na wszystko. Leady są paliwem, ale silnik sprzedaży dalej musi działać równo. Jeśli handlowiec ratuje każdą trudną rozmowę rabatem, firma kupuje obrót kosztem zysku. Taka sprzedaż wygląda dobrze w tabeli, ale boli na marży.
Sygnały, że problemem nie jest liczba nowych propozycji handlowych:
-
ofert jest dużo, ale wygranych transakcji mało,
-
obrót rośnie, ale marża spada,
-
rabat staje się głównym argumentem handlowca,
-
CRM pokazuje dużo szans, ale forecast nie mówi prawdy,
-
handlowcy jeżdżą według przyzwyczajeń,
-
kanały sprzedaży konkurują między sobą ceną.
Dopiero po takiej diagnozie dokładanie nowych działań sprzedażowych ma sens.
Jak sprawdzić, gdzie sprzedaż B2B naprawdę przecieka?
Sprzedaż B2B najczęściej przecieka w sześciu miejscach: kwalifikacji klientów, konwersji między etapami, rabatach, marży, pracy handlowców i forecastowaniu. Nie zaczynam od opinii, tylko od danych.
Sprawdzam, ile leadów przechodzi do rozmów, ile rozmów kończy się ofertą, ile ofert kończy się sprzedażą i jaka marża zostaje po rabatach. Patrzę też na powody przegranych transakcji. Dobre pytanie nie brzmi: „czemu handlowcy nie sprzedają więcej?”, tylko: „gdzie dokładnie tracimy wynik?”.
CRM też sprawdzam, ale bez złudzeń. CRM sam nie naprawia sprzedaży. Pokazuje jakość danych albo bałagan w danych. Jeżeli przewidywania się nie sprawdzają, problem leży w kryteriach szans, a nie w samym systemie.
Jak poprawić sprzedaż B2B przez proces, marżę i rabaty?
Proces sprzedaży B2B ma sens wtedy, gdy pilnuje obrotu, marży, rabatów, jakości klientów i realności forecastu. Dane McKinsey pokazują, że spadek ceny o 1% może obniżyć zysk operacyjny o 8%, przy stabilnych warunkach. Dlatego rabat w firmie handlowej nigdy nie jest drobiazgiem.

Proces sprzedaży to mapa decyzji. Pokazuje, kto jest dobrym klientem, kiedy powstaje oferta, jak wygląda follow-up i kiedy handlowiec prosi o rabat. W praktyce taki obraz porządkuje audyt sprzedaży B2B wykonany przez Jerzego Ejtela, bo pokazuje, czy problem leży w lejku, rabatach, klientach, forecastowaniu czy pracy handlowców. Bez tej mapy każdy sprzedaje po swojemu.
W wielu firmach handlowiec jest premiowany za obrót. To prosta droga do walki ceną. Jeżeli system nie nagradza marży, handlowiec broni sprzedaży rabatem. Zespół zachowuje się tak, jak mierzy go firma.
5 elementów procesu sprzedaży B2B, które chronią wynik:
-
jasne etapy sprzedaży i kryteria przejścia,
-
kwalifikacja klienta według potencjału i marży,
-
zasady ofertowania oraz kontrola wyjątków cenowych,
-
rabaty powiązane z wartością, wolumenem lub zobowiązaniem klienta,
-
przewidywania oparte na faktach, nie na deklaracji handlowca.
W projekcie Metabo stabilizacja polityki cenowej przełożyła się na wzrost marży partnerów handlowych.
Jak uporządkować rabaty, żeby wzrost obrotu nie niszczył marży?
Rabat sam w sobie nie jest zły. Problem zaczyna się wtedy, gdy firma nie wie, za co daje rabat, kto go zatwierdza i co klient daje w zamian. Rabat bez warunku to oddawanie marży bez kontroli.
Rabat porządkuję przez proste zasady. Klient może dostać lepszy warunek za większy wolumen, krótszy termin płatności, szersze portfolio, ekspozycję produktu albo wspólne działania sprzedażowe. W rozmowach o cenie pomaga też oferta handlowa B2B wykonana przez Jerzego Ejtela, bo dobrze pokazana wartość zmniejsza presję na przypadkowy upust. Cena broni się łatwiej, gdy klient rozumie wartość.
Jak poprawić sprzedaż B2B w kanałach dystrybucji i pracy handlowców?
Sprzedaż B2B w firmie handlowej poprawia się wtedy, gdy kanały, regiony, handlowcy i partnerzy mają jasne role. McKinsey wskazuje, że kupujący B2B używają średnio 10 kanałów w procesie zakupowym. To oznacza, że kanał sprzedaży nie jest tylko miejscem transakcji.
W branży narzędzi ręcznych, elektronarzędzi i osprzętu każdy kanał ma inną logikę. Dystrybutor patrzy na marżę i rotację. Hurtownia elektrotechniczna patrzy na dostępność i pewność współpracy. E-commerce B2B wymaga spójnych cen i dobrych danych produktowych. Ten sam produkt potrzebuje innej pracy w sklepie specjalistycznym, innej u dystrybutora i innej online.
W firmach handlowych szczególnie ważne jest doradztwo w sprzedaży B2B prowadzone przez Jerzego Ejtela, ponieważ obejmuje proces, kanały dystrybucji, pracę handlowców, marżę i politykę handlową. W projekcie Wiha nowe kanały dystrybucji, Shop in Shop, segmentacja klientów i nowe zdefiniowanie pracy handlowców dały wzrost 20–30% rok do roku. To był wzrost z lepszego ułożenia sprzedaży, nie z przypadkowego nacisku na zespół.
Co sprawdzam w kanałach sprzedaży B2B?
-
czy każdy kanał ma własną rolę i cel,
-
czy warunki handlowe nie tworzą konfliktu cenowego,
-
czy partnerzy widzą sens biznesowy współpracy,
-
czy handlowcy pracują według potencjału regionów,
-
czy ekspozycja produktu realnie wspiera sprzedaż,
-
czy serwis i części zamienne wzmacniają zaufanie,
-
czy e-commerce B2B uzupełnia sprzedaż, zamiast walczyć z partnerami.
W projekcie Atlas Copco / Milwaukee sprzedaż, marketing, serwis, dystrybucja i marża partnera działały w jednym kierunku.
Jak wdrożyć poprawę sprzedaży B2B w 30/60/90 dni bez rewolucji i buntu zespołu?
Poprawę sprzedaży B2B wdrażam etapami: diagnoza, pilotaż, nowe zasady pracy i skalowanie. W projekcie Metabo po 3 latach pojawiła się przestrzeń na kolejnego pracownika, a po 5 latach marka była gotowa na własną organizację, magazyn i marketing. Trwała sprzedaż powstaje z procesu, nie z jednorazowego zrywu.
Zespół sprzedaży nie odrzuca zmiany bez powodu. Handlowcy boją się utraty klientów, spadku prowizji i kolejnej procedury bez sensu. Zmiana procesu ma większy sens wtedy, gdy towarzyszy jej szkolenie ze sprzedaży B2B wykonane przez Jerzego Ejtela, ponieważ zespół rozumie nowe zasady, a nie tylko dostaje instrukcję. Miękko do człowieka, twardo do tematu.
Plan 30/60/90 dni wygląda prosto:
-
0–30 dni: diagnozuję lejek, klientów, marżę, rabaty, forecast, pracę handlowców i kanały sprzedaży.
-
31–60 dni: wybieram jeden priorytet, ustawiam zasady procesu, porządkuję segmentację i uruchamiam pilotaż.
-
61–90 dni: wdrażam rytm zarządzania, koryguję rabaty, wzmacniam pracę z obecnymi klientami i mierzę pierwsze efekty.
Taki plan zmniejsza ryzyko, bo firma nie zmienia całej sprzedaży naraz.
FAQ
Czy poprawa sprzedaży B2B zawsze wymaga nowych leadów?
Nie. Najpierw sprawdzam, czy firma dobrze wykorzystuje obecnych klientów, obecny lejek i obecny zespół. Nowe leady pomagają dopiero wtedy, gdy obecny proces nie przecieka.
Od czego zacząć poprawę sprzedaży B2B w firmie handlowej?
Od diagnozy lejka, marży, rabatów, klientów, forecastu i pracy handlowców. Bez tego firma naprawia objawy, nie przyczynę. Dobry start to sprawdzenie, gdzie dokładnie ginie wynik.
Jak sprawdzić, czy rabaty niszczą marżę?
Sprawdzam, jaka marża zostaje po rabacie, kto zatwierdził wyjątek i co klient dał w zamian. Rabat ma sens tylko wtedy, gdy firma dostaje za niego konkretną wartość.
Jak poprawić pracę handlowców bez zwiększania liczby wizyt?
Najpierw porządkuję portfel klientów, potencjał regionów i cel wizyt. Handlowiec nie ma jeździć więcej. Ma pracować tam, gdzie jego czas daje najlepszy efekt.
Czy CRM poprawia sprzedaż B2B?
CRM nie poprawia sprzedaży sam z siebie. Pomaga dopiero wtedy, gdy firma ma jasny proces, dobre dane i prawdziwy forecast. Bez tego CRM jest tylko listą życzeń w ładnym systemie.

